Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
e-mail: Jak chcesz to napisz

   Opracowanie - Jerzy Granowski - 17.05.2011r.

POWRÓT


KOLEJOWA POEZJA

KOLEJ INSPIRACJĄ ARTYSTÓW

Jerzy Zgorzałek - malarstwo
Jerzy Granowski - poezja






Jerzy Zgorzałek - artysta plastyk              Jerzy Zgorzałek, malarstwem para się już około 45 lat. Swoje umiejętności poszerzał i utrwalał w pracowni wielkiego pejzażysty i pedagoga Jerzego Baurskiego. Ma za sobą wiele liczących się wystaw, publikacji prasowych oraz telewizyjno-radiowych. O jego twórczości został nakręcony 50 min. film dokumentalny. Malarz jest członkiem Guild Railway Artists w Angli. W 34-tej edycji WHO'S WHO IN ART (Anglia) ma swoją biografię, która nobilituje jego osiągnięcia. Poprzez temat obecnej twórczości artysta czuje się związany z Wolsztynem i działalnością Fundacji Era Parowozów, i stara się ją propagować na swoich wystawach.
            Cykl Wolsztyńsko-kolejowy Jerzego Zgorzałka powstawał w ciągu 5-ciu ostatnich lat. Po raz pierwszy w 100-lecie Parowozowni Wolsztyn w Muzeum M.Rożka w Wolsztynie Jerzy Zgorzałek wystawił 20 obrazów, następnie w 2008 roku w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie, a w czerwcu 2009 r. w Wolsztyńskim Domu Kultury. W międzyczasie wybrane obrazy kolejowe tego cyklu prezentowane były na 3-ch corocznych wystawach Railart w Anglii. Wiele obrazów o tej tematyce zakupiło Muzeum Kolejnictwa oraz osoby prywatne. Od 1995 r. swoje prace eksponuje we własnej galerii, pracowni artystycznej w Warszawie oraz na stronie internetowej www.artgallery-reklama.com.pl.





            Jerzy Granowski, dziennikarz, poeta, grafik - urodził się 26.02.1948 roku w Bochni. Ukończył Politechnikę Śl. na Wydziale Transportu Kolejowego oraz Uniwersytet Warszawski na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych.
            W latach 70. był członkiem Koła Młodych Literatów przy ZLP O/Katowice. Jest członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy RP. Publikował wiersze w prasie śląskiej, PR Katowice oraz w 12. zbiorowych albumach poetyckich, jest autorem ebooka "Na żelaznych drogach" ze słuchowiskami o tematyce kolejowej. Słuchowiska: "Za pieniądze nawet do piekła" (1983), "Decyzje" (1984), otrzymały nagrody główne Polskiego Radia Katowice.
            Podczas Dni Rodzinnych Fiat Auto Poland w Tychach, wystawiał swoje linoryty, oleje, rysunek tuszem i rzeźbę w korze.
Kilka linorytów wykorzystanych było w "Arkuszach Literackich STW" - Grudzień 2007r./Styczeń 2008r. Realizuje liczne projekty graficzne, exlibrisy oraz loga do wizytówek.

Wystawy zbiorowe:
  • 11.06.1995r. - Dzień Rodzinny, Tychy (Linoryty, oleje, rysunek tuszem).
  • 23.06.1996r. - Dzień Rodzinny, Tychy (Linoryty, oleje i rzeźba w korze).





  • Wyjazd z tunelu na wiadukt w Pilchowiczch

    Wyobraźnia

    w tunelu ciemność łoskot kół strach
    zamknięte przerażone oczy
    śnią pobudzoną wyobraźnią
    i kłębkiem nerwów

    potykamy się o równo
    ułożone podkłady toru
    który prowadzi do białego światła
    nie wiadomo dokąd
    ale zawsze jest nadzieja

    mówią że ten co przeszedł
    na drugą stronę życia
    widział w oddali blask
    boski czy ziemski nikt nie wie
    nocą nawet robaczek świętojański
    budzi radość lecz złudną bliskość celu

    jedynie gwizd lokomotywy
    wyjeżdżającej z tunelowej czeluści
    wyrywa z zamyślenia i oznajmia
    koniec klaustrofobicznego strachu


    Obrotnica

    kolejowa karuzela nie dla rozrywki
    a cieszy nie tylko maszynistę
    wskazuje azymut w przestrzeni gdzie
    stawać można w zawody z wiatrem
    szybując niczym orzeł

    ptak opuszczający gniazdo
    wchodzi na gałąź i leci wolny
    a lokomotywa z wachlarzowatej szopy
    wtacza się dostojnie
    wybiera kierunek i gna przed siebie
    ku zielonym światłom semaforów

    to szczególny kompas gdzie
    igłą magnetyczną szyny
    otwarte okno na świat sieci torowisk
    znaczonych spokojem podróżnych


    "Wolsztyn - Kwietniowy dzien"

    Pm36-2 na przejeździe w Wolsztynie
    "Pm36-2 na przejeździe w Wolsztynie"


    Piękna Helena

    ciężka gruba sapie i dyszy
    a z lekkością łabędzia mknie
    ze składem wagonów po
    wyznaczonej trasie

    zielone światło rozjazdy i tory
    wyznaczają cel niczym nić
    którą Ariadna wręczyła Tezeuszowi
    by po zabiciu Minotaura mógł
    wydostać się z labiruntu

    tu jednak nikt nikogo nie zabija
    a labiryntem sieć w której się nie błądzi

    przemyka żwawo ciagnąc welon
    pary i dymu niczym panna młoda
    idąca do ołtarza ślubować wierność
    i dozgonną miłość wolsztyńskiemu maszyniście


    Na odludziu

    drewniana stacyjka
    tor jeden przy peronie
    nikt nie czeka na nikogo

    czasem turysta zboczy ze szlaku
    zrobi sesję zdjęciową
    opuszczonego miejsca
    gdzie było kiedyś gwarno

    zdarza się że zbłakany pociąg
    przejedzie bez zatrzymania
    zagwiżdze i zniknie w oddali
    pozostawiając wiatr i świerszcze

    gdy jednak trafisz przypadkiem
    do zapomnianej stacyjki
    usiądź na ławce poczuj wiew historii
    i szept kolejowej muzyki


    "Raba Niżna - Opuszczona stacyjka"


    "Raba Niżna"


    Na małej stacyjce

    stoją ludzie na peronie
    pojedynczo i parami
    nie chcą wyjeżdżać

    pośpieszne tu się nie zatrzymują
    tylko dwa osobowe
    - połączenie ze światem
    rano i wieczorem

    na odludziu nawet nadzieja
    przejeżdża bez zatrzymania
    tylko się uśmiecha i iskrzy

    pozostawia marzenia
    kolejne oczekiwanie
    i jak zwykle
                   sadzę w oku


    Nie żal

    na wzgórzu dziadek wsparty
    o znaleziony kostur
    patrzy bladymi oczami przed siebie
    o czym myśli i co zamierza

    jednak się uśmiecha słysząc
    z oddali ostrzegający sygnał parowozu
    który z wysiłkiem ciągnie za sobą
    sznur wagonów otulonych welonem
    czarnego dymu i białej pary

    staruszek były maszynista
    mocniej zacisnął w dłoni
    pomiętą czapkę - pamiątkę z pracy
    i ruszył ku przeznaczeniu

    teraz z lokomotywami parowymi
    nie żal odchodzić
                   nie żal

    Most nad potokiem Łososina na trasie do Limanowej
    "Most nad potokiem Łososina na trasie do Limanowej"

    Zimowy kurs towarowego składu
    "Zimowy kurs towarowego składu"


    Chlebowe pociągi

    pola suwalszczyzny rozkołysane
    śmigłami elektrowni wiatrowych
    ciagle pachną chlebem

    polodowcowe wgórza rozpamiętują
    historię skutecznie rozkradzionej kolei
    jako łup wojenny (trofiejny)

    czy zmartwychstaną kiedyś
    by ze zżętych pól
    wieźć ziarno do młynów

    dziś na nieistniejących torach
    nadal słychać pociągi
    wiozą pachnące bochny
                   poległym

    Ciebie wyrzeźbię
                  Marcie

    nie obawiaj sie ostrza
    scyzorykiem uwolnię z kory wygładzę
    obejmę serdecznie i mocno przytulę

    zakosztujesz wolności
    nie łatwej wyboistej
    a jednak radosnej i pięknej

    takiej jak tęczowy pejzaż
    pól pośród których mknie pociąg
    ciągniony lokomotywą parową

    Podróż o zachodzie słońca
    "Podróż o zachodzie słońca"

    Kolej - Romantyczna przeszłość
    "Kolej - Romantyczna przeszłość"

    Ku kwiatom

    Z radością idę w baśń torów, przed siebie,
    drabiną pracy po szczeblach podkładów
    i śpiewam w rozjazdach kołami pociągów,
    zostawiając za sobą ślady swoich wspomnień.
    Nie jest istotny czas, który minął,
    choć z przyjemnością wracam do niego,
    dziś ważnym dla mnie jest dzień przyszłości,
    idę więc, dalej, naprzeciw kwiatom,
    okryty granatowym mundurem.


    Odpowiedź
                  Agacie


    śląska poetko pełna miłości wiary
    poezji i obaw pytasz czy w wierszach
    gwara akuratna będzie
    nikogo nie pytaj bądź sobą
    pisz bo słowa moc mają ogromną
    i hardość górniczych oskardów

    maczaj pióro w modrym atramencie
    umacniaj język który bardzo kochasz
    wątpliwości zostaw słabeuszom

    poezję twórz sercem i w świat rozsyłaj
    jak kolejarze węgiel pociągami
    w twych słowach siła i odwaga Barbórki

    Kolejowy świt
    "Kolejowy świt"

    Rostarzewo
    "Rostarzewo"


    Przyjechała

    wysiadła z pociągu w piątek
    stanęła na peronie trzynastym
    spojrzała w lewo w prawo
    i na wprost w kierunku wyjścia

    po namyśle ruszyła tanecznym krokiem
    zapewne mnie dostrzegła
    jeszcze chwila a obejmę przytulę
    całą od stóp do głów

    rozłożyłem ręce i czekałem
    aż wpadnie w objęcia
    upływały sekundy minuty
    cała wieczność i jeszcze dłużej

    ból niepewność zawód
    była to jeszcze jedna
    randka internetowa a pociąg
    odjechał w sieć niespełnienia


    Pociąg marzeń

    zielone światło
    wolna droga
    szarpnięcie i jazda

    świat się porusza w przeciwnym kierunku
    my na przekór przed siebie
    nie wiemy dokąd zmierzamy
    i gdzie jest stacja końcowa

    czy marzenia zwieńczymy sukcesem
    czy nam się uda nie ważne
    pędzącej lokomotywy i tak nie dognimy
    zawsze będziemy tuż za nią

    ona odjedzie
    zostanie nadzieja być może
    cel naszej podróży

    Jazda po nasypie
    "Jazda po nasypie"

    Wiosna na Mazowszu
    "Wiosna na Mazowszu"


    * * * (otrzymałem)

    otrzymałem
    miejsce i bilet na ekspres
    jakże mi zazdrościli
    nikt nie wiedział że dzięki znajomościom
    umożliwiono mi spacery
                                o peronie niepokoju

    szeptali zawistnie wytykali palcami
    chcąc także osiągnąć próg układów
    z zawiadowcą stacji
    gdy jednak nadjechał oczekiwany pociąg
    nie miałem już sił by zająć wskazane miejsce
    zobaczyłem tylko koniec ostatniego wagonu
    a dzień był najcieplejszy w roku ponieważ
                  czułem na sobie
                                zimne słońce

    * * * (już na powitanie)

    już na powitanie podano mi z saturatora
    ocet i
    poczęstowano świstem pejcza
    budowaliśmy piramidy
    by zadośćuczynić wielkomałym
    za czyje grzechy
    postanowiłem uciec raz jeszcze
                                w ostateczność
    na oślep i bez biletu
    odjechałem pierwszym lepszym pociągiem
    wyrzucono mnie oczywiście
    bez żadnych środków do życia

    ponowna decyzja - powrót
    w grupie łatwiej przetrwać
    odwróciłem się
    a rozbiegani po pustyni handlarze wołali
                                cytrynada w woreczkach!
    niestety nie miałem już sił na rozwarcie
    zamurowanych gorącym piaskiem
                                ust
    a była to ostatnia szansa przed
                                rozdrobnieniem

    49-tka na bocznym torze
    "49-tka na bocznym torze"


    "Warszawa Wsch. Terespolska 1913r."

    Odrzucony

    złożyłem ręce jak do modlitwy
    może się i modliłem
    szukałem siebie
    zupełnie dobrze mi to wychodziło
    to dobry znak
    biłem także pięścią w czoło by
    stwierdzić że to nie halucynacje
    nie wiem
    a jednak
    ktoś głośno przez megafon krzyczał
    idioto
               to nie ten pociąg
                                  i coś tam jeszcze
    nadal nie potrafię zrozumieć dlaczego
    płomienny zapał ugaszony został
    wrzątkiem święconej wody


    Pożegnanie ostateczne

    przyłożył ucho do szyny
    drżącej stukotem kół
    nadjeżdżającego pociągu

    melodia przyciąga
    i rytmem usypia
    naprężone ciało

    to jak wsłuchiwanie się w tętent
    kopyt stada rumaków
    gnanych wiatrem po stepie

    piękna pieśń narasta wraz
    z sygnałem ostrzegawczym
    lokomotywy - do bólu

    potem piano pianissimo
    swobodny lot duszy
    i zapłakane obrazy z lotu ptaka


    Zapomniana stacyjka
    "Zapomniana stacyjka"

    Poranny kurs
    "Poranny kurs"


    Zabawa na torach

    główka od główki niby nic
    około metra z kawałkiem
    trudno stanąć w rozkroku
    a gdy się uda to nie zdążysz uskoczyć
    przed nadjeżdżającym interregio

    ze śliskich szyn spadasz jak dojrzały owoc
    uderzasz głową o betonowy podkład
    wirujące gwiazdki podsuwają
    obrazy 1435 roku na których
    wojska polsko-litewskie
    pokonują nad Świętą pod Wiłkomierzem
    Świdrygałę z Krzyżakami

    Świeta - rzeka
    świecona woda
    święta racja przytomniejesz
    na intensywnej terapii


    zaduma

    kłęby iskier z komina lokomotywy
    oświetlają drogę torowiska
    szmer kół miarowym rytmem
    wzmaga narastające bicie serca

    za oknem zmieniające się kadry filmu
    cięte słupami telegraficznymi
    znaczą kolejne obrazy
    które określają cel podróży

    nastrój chwili wiedzie zmysły
    w zadumę a ciało w sen

    tylko konduktor zakłóca
    relaks duszy wołaniem

    bilety do kontroli

    Wolsztyńska stacja nocą
    "Wolsztyńska stacja nocą"

    Perony wolsztyńskiej stacji
    "Perony wolsztyńskiej stacji"


    Relaks

    gdy się czujesz zmęczony
    i chandra dokucza
    pójdź na dworzec nocą
    lokomotyw posłuchać

    buchają parą i dymem
    głośno sapią i syczą
    iskrami w niebo strzelają
    zrozumiesz wtedy że żyją

    zwierzysz się z problemów
    parowóz nic nie powie
    siądziesz potem na ławce
    i odpoczniesz sobie


    Z sentymentem

    czerwona cegła ścian i sufit poczekalni
    kolejowe ozdoby przykuwają wzrok
    ekspresowo ucieka czas
    odmierzany kolistym zegarem

    zdobione filary peronowej wiaty
    stoją w karnym szeregu
    niby żołnierze na defiladzie
    wyznaczając granice peronu

    z oddali uśmiecha się żuraw który
    chce napoić spragniony parowóz
    wtulam się w odległe czasy
    o których nie miałem pojęcia

    stare dworce to historia naszych dziadów
    którzy odeszli wraz z lokomotywami parowymi
    zapomninam nawet o celu podróży
    gdy kasjerka pyta dokąd chcę jechać

    dziś patrząc na stacje skażone bussinnesem
    powracam wspomnieniami do kształtowych
    semaforów dyszących parą lokomotyw
    i dworców z niepowtarzalnym klimatem

    Rakoniewice
    "Rakoniewice"

    Parowozownia
    "Parowozownia"


    Podróż sentymentalna

    na zapomnianym torze
    tulą siebie stare parowozy
    wiatr otrzepuje kurz przeszłości
    i przesypuje rdzę jak piasek w klepsydrze

    żwawe kiedyś mocarze żelaznych dróg
    dziś z pustymi tendrami
    bez wody bez ognia w niebycie
    bez szans przeskoczenia wykolejnicy

    nikt nie chce podnieść ramion semafora
    mogłyby ruszyć na poszukiwanie przygód
    a snopy iskier z kominów tańczyłyby
    z kłębami pary w rytm kolejowej samby

    dusze lokomotyw żalą się ślepym torom
    bocznic końcowych stacji i czekają na
    sygnał oznajmiający że spadająca gwiazda
    spełni życzenie rozgrzeje kocioł i da zgodę
    na wyjazd do niespełnionych marzeń


    * * * (to ona)

    to Ona
    zaraz po mojej śmierci
    nauczyła mnie rozróżniać istotę
    zżeranego przez robactwo ciała
    a najzwyklejszego snu
    to Ona wyprowadziła mnie z domu rozpusty
    do krainy w której tak czy owak
    bardziej pragnąłem Jej zmysłowej kobiecości
    ale pragnienie to było niestety nieosiągalne
    jak pejzaż z okna pędzącego lotem błyskawicy ekspresu
    po odzyskaniu przytomności dowiedziałem się
    że często odwiedzała mnie w szpitalu
    a te w białych czepkach
    nic nie wiedząc śmiały się
    z dziwaczki w cierniowej koronie
    że wpadła z trędowatym
                                  poetą


    "Wyszków - Stacja kolejowa"


    "Tkt48 z osobowym składem"


    Życie

    jedziemy tym samym pociągiem
    czy celem podróży stacja końcowa
    alfabet zamyka się na zet albo omega
    jednak zawsze możemy dodać znak nieskończoności

    podróżni wsiadają wysiadają a on mknie
    zatrzymuje się na stacjach pośrednich
    tylko dla zaczerpniecia oddechu jak w przyrodzie
    gdzie życie umiera i się odradza ale trwa

    pasażerowie mają swoje przystanki
    nie zawsze wspólne
    często sprzeczne jak poglądy
    scierają się i kłócą wywołując spięcia

    cóż z tego że jedziemy w różnych wagonach
    pełny skład zawsze zmierza w tym samym kierunku
    a przed nami jakiś cel
    bardziej lub mniej określony


    W pociągu

    Określony cel podróży ze stacji A
    wypełniony oczekiwaniem na godzinę zero.
    Cóż może robić pasażer podczas jazdy do stacji B?

    Czyta książkę albo patrzy na skaczące literki
    starej gazety wyciągnietej z pojemnika
    na odpadki trosk dnia codziennego lub ogląda
    powtarzające się obrazy, czasem ze zmienionymi detalami.

    O! Tu stała wczoraj dziewczyna z dzieckiem na rękach,
    a dziś pijany rowerzysta wisi na szlabanie
    i łapie równowagę po ledwo skończonej biesiadzie.

    Być może jesteś w byle jakim pociągu
    z sentymentem do minionej młodości,
    która nie przejmowała się drobiazgami,
    mając głowę pełną nadziei w chmurach.

    Najlepiej przyłóż czoło do szyby,
    zdrzemnij się by uciec od przyziemnych problemów
    z poziomu kratki ściekowej lub przemilczć życie.

    Skład z żółtym wagonem
    "Skład z żółtym wagonem"

    Wolsztyn nocą
    "Wolsztyn nocą"


    Nad rogatkami

    liczę podkłady a cisza pieści uszy
    światło wesoło odbija się od główek szyn
    tory błyszczą jak drabina do nieba

    w oddali słychać nastrojowy klang
    dzwonka rogatki podobny do sygnaturki
    wzywającej na Anioł Pański

    myśli mieszają się z dymem
    buchającym z komina parowozu
    i znikają za ostatnim wagonem

    ktoś wymyślił i namalował ten
    idylliczny obraz
    który podziwiam z lotu ptaka

    nadal jednak nie rozumiem dlaczego
    pociąg przejechał ciszę
    a nade mną stoi krzyż św. Andrzeja

    Udar społeczny

    ktoś przełożył zwrotnicę
    rozpędzone myśli wypadły
    ze ślepego toru

    słońce liże ostatnie włosy
    do zapalenia opon mózgowych
    ciało owinięte światłem niemocy reflektorów
    czuje ręce operacyjnego stołu

    czy to początkowa
    czy też końcowa stacja tej podróży

    znowu siedzę pod murem
    a obok towarzysz kapelusz na datki
    z oddali dobiega organowe requiem
    czas na modlitwę

    zastanawiam się kiedy znowu
    będę na właściwym torze
                                 o Boże!
    Kolejowy szlak przy potoku
    "Kolejowy szlak przy potoku"








    Więcej obrazów ==>  GALERIA JERZEGO
    Więcej poezji ==>  WIERSZE JERZEGO